Porady prawne Porada prawna Prawo Umowa Kodeks Sąd Umowy Kancelaria prawna Pozew Adwokat Alimenty Odwołanie Rozwód VIDE LEX

Monday
Feb 06th
Text size
  • Powieksz czcionke
  • Domyslne czcionka
  • Pomniejsz czcionke
Home Literatura Literatura Prawna 1 Wejście do unii walutowej może oznaczać spadki cen w sklepach
zdobiebie papieru Stanisław Kluza Radca prawny Kraków

Wejście do unii walutowej może oznaczać spadki cen w sklepach

Email Drukuj
Sample image

Sieci handlowe nie wykluczają obniżek cen niektórych towarów przy wymianie złotego na euro. Liczą bowiem, że takie działanie, wsparte marketingiem, przyciągnie do nich klientów.

Wbrew oczekiwaniom, wprowadzenie euro w Polsce może sprzyjać obniżce, a nie podwyżce cen towarów. Jak podkreślają największe sieci handlowe, zmiana waluty to bowiem idealny moment na to, aby zwiększyć swoją konkurencyjność na rynku. Do zaokrąglania cen w dół przyznaje się m.in. Auchan.

- We Francji, podczas przechodzenia na przełomie 2001 i 2002 r. z franka na euro, zaokrąglenia dokonywano zawsze w dół, jeżeli przeliczenie było na niekorzyść klienta - zaznacza Dorota Patejko z Auchan Polska.

Jak dodaje, aby to podkreślić, sieć zdecydowała się na działania marketingowe związane z najczęściej kupowanymi produktami. Chodziło o to, aby poinformować klientów i utrwalić w ich świadomości niskie ceny, jakie obowiązywały na niektóre produkty w sieci Auchan. Sieć informowała, że np. puszka zielonego groszku powinna kosztować około 0,5 euro, butelka coca-coli około 1 euro, a płyta CD prawie 15 euro. Gdy więc w innym sklepie konsument spotkał się z odmienną ceną, był to sygnał, że cena jest zawyżona.

- Powodzenie tego rodzaju działań marketingowych zależało od stabilności cen na promowane produkty. Dlatego przez okres ponad trzech miesięcy we wszystkich sklepach Auchan nie dokonano żadnej zmiany ceny w momencie przejścia na euro. Korzystne dla tego typu działań jest, aby okres podawanie cen w obu walutach był jak najdłuższy - podkreśla Dorota Patejko.

Podobnych praktyk nie wykluczają największe sieci także w Polsce. Przyznają one, że jeśli dojdzie do obniżania cen, to nastąpi to wśród towarów tzw. pierwszej potrzeby, bo to one podlegają w pierwszej kolejności oglądowi klientów.

Całkiem możliwe, że redukcje cen na jednych produktach sieci handlowe zechcą sobie zrekompensować podwyżkami - poprzez zaokrąglanie w górę - na innych, mniej popularnych produktach. Te ceny obecnie często się zmieniają. Niektóre sieci raz w tygodniu weryfikują ceny w swoich marketach. Potwierdził to Gilles Roudy, prezes sieci Carrefour.

- W naszej sieci to menedżerowie działów odpowiadają za sprawdzanie i nanoszenie nowych cen na półkę. W sumie w każdym markecie zajmuje się tym 35-40 osób - wymienia Dorota Patejko.

Wpływ na ceny mają także działania konkurencji. Dodatkowym zabezpieczeniem przed wzrostem cen przy przyjęciu euro będzie obowiązek podawania kosztów zakupu towaru w obu walutach. Sieci deklarują, że opowiadają się za jak najdłuższym okresem obowiązywania dwóch cen.

Jest więc spora szansa, że przy przejściu na euro duże sieci handlowe nie podniosą w zbyt dużym stopniu cen mniej chodliwych towarów. A na dodatek sieci - jak deklarują przedstawiciele - chętnie poddadzą się kontroli cen przy zmianie waluty. Tak było na Słowacji czy na Malcie, gdzie nad prawidłowością przeliczania cen na euro czuwały specjalnie powołane urzędy.

- Popieramy to rozwiązanie, jeśli tylko będzie służyło naszym klientom. Taka kontrola tylko jeszcze bardziej uwiarygodni naszą sieć w oczach klientów - mówi Dorota Patejko, rzecznik prasowy z Auchan Polska. Takiemu rozwiązaniu nie sprzeciwia się także brytyjskie Tesco.

Przedstawiciele sieci handlowych liczą, że taka kontrola pozwoli im zwalczyć plotki o tym, że giganci handlowi chcą wykorzystać zmianę waluty głównie do zwiększenia zysków.

- Sporo się teraz mówi, że największe sieci handlowe będą chciały wykorzystać fakt wejścia euro do Polski do zaokrąglenia swoich cen w grę, a tym samym do zarobienia pieniędzy - skarży się pracownik jednego z zachodnich operatorów detalicznych.